Ze 3 miesiące temu złapałem zajawkę i, poczułem, że to mogłoby naprawdę wyjść, gdybym tylko się do tego przyłożył konkretnie, dziś uczę się kłaść wersy pod pętle, choć mam głos, który drażni w uszy, ale nie ma takiej siły, by ten głos zagłuszyć, bo gonię za marzeniami i słucham głosu serca, a efekt tego możesz sprawdzić w tych wersach, robię to dla tych kilku osób, które są kowalami własnych losów, obrali własne ścieżki, którymi będą kroczyć, i tak samo jak ja nie mają ich dosyć, tak jak mój przyjaciel, on ćwiczy MMA, robi to co kocha i co mu w duszy gra, dla mnie to roche dziwne, ale to jego klimat, ej trzymaj się ziomek, niech zajawka nie mija
Ref : Wybrałem własną ścieżkę, gonię za marzeniami, i puszczam ...
Walczą: Eko vs. wrona Temat: Na Co Czekasz W Kolejce? Zaczyna: Eko Termin oddania tekstu: 48h na odpowiedź
16 wersów, pierwszy wjazd na wybrany temat, drugi obojętnie na jaki chcecie.
W tym temacie dają teksty tylko osoby walczące, po tym gdy oddadzą teksty wypowiadają się członkowie jury. Nawet gdy wypowie się już dwóch jurorów i walka będzie już przesądzona, nadal głos oddać musi ostatni członek jury. Dopiero wtedy wypowiedzieć mogą się użytkownicy.
1. Mam taki problem, a mianowicie z rapem, że choć lubię nawijać, to za nic nie potrafię, i miewam czasem tak, że mnie ciągnie do kartki, lecz po kilku minutach, ją dzielę na ćwiartki, do pisania tekstów przydałby się samouczek, bo mam dziwne wrażenie, że to samo tłukę, własna świadomość, to pomysłów kopalnia, skoro tak, to moja stoi pusta od dawna, na bank, zawsze jest kilka opcji, mogę ponawijać o tym, jak mega jestem mocny, jak koty, na nawijkę mają setki tricków, a połowa z nich jak ja, wypada z bitu, odpalam rap i mam Deja Vu, dzisiaj wszystko co nowe, tak samo brzmi chciałoby się rzec - świeżość przede wszystkim, no cóż... tacy wszyscy są kreatywni.
1. Nie gram na pokaz, by się przypodobać ziomom, z moich oczu, wyczytasz tylko pro publico bono, mam wiarę w te słowa, mają sens, gdy są szczere, szczera więź, między mną, ręką i papierem, nie mam wiele... rodzinę, rap, znajomych i siłę, by zwykłymi krokami pokonywać mile, niby cztery rzeczy, a dają powody do szczęścia, uniemożliwiając, przytwierdzenie mnie do miejsca, napędza mnie fakt, że dostaję te propsy, one dodają skrzydeł, dzięki nim jestem mocny, jest mi dobrze z tym, i ogólnie to fajnie, że senne obrazy, dzisiaj są namacalne, chciałbym być czyimś idolem, ale tak to widzę, zwykły skromny chłopak, a nie Justin Bieber, te kawałki to lustra, możesz siebie w nich odbić, jeśli słuchasz tego, wiedz, że jesteśmy podobni.
1. Słyszysz Summertime, tak jak podpowiada sampel, a ja czuję ból, kiedy wspominam wakacje, ona... wtedy miała być tą jedną ze stu, wyjechała po czym serce mi pękło na pół, miłość boli, niestety już wiem to, lecz znów, widzę w myślach jej twarz, widzę piękno jej ust, te kilka dni, które były moim tlenem, nie zostało po nich nic, ale boli wspomnienie, nie pomoże mi nikt, czasu raczej nie cofnę, mógłbym gdzieś indziej iść, i nie spotkać jej w ogóle, a dziś ? Chcę na maksa, wrócić do chwil, gdzie w żyłach płynęła mi magma zamiast krwi, zwykle nie mówię wielę, bo się gubię w obietnicach, większość to puste słowa, w dodatku bez pokrycia, ale wróćmy wstecz, nadal trochę boli mnie serce, od tamtego momentu, mówię sobie - Nigdy Więcej .
1. Żyjemy w XXI wieku na Ziemii, i wszyscy myślimy co można by zmienić, myślimy, ale nikt z nas nic nie robi, a nasz kraj upada, widać to jak na dłoni, włącz wiadomości, internet, poczytaj, każdy się zastanawia, jak się dopchać do koryta, każdy pędzi, bo trwa za hajsem pościg, moralność umarła, wraz z nią inne wartości, wszędzie gdzie nie spojrzę, afery i skandale, chciałbym uciec od tego, jak najdalej, politycy, każdy z nich ma brudne myśli, prowadzą gry koterii, pod otoczką nienawiści, gdy zaczynają mówić, nie mogę ich ździerżyć, przecież to mistrzowie, niespełnionych obietnic, chroni ich immunitem, absurd jakich mnóstwo, czy oni przypadkiem nie walczą o równość ?
2. Wbijam na WP, co najgorsze na chwilę, a i tak zdąże przeczytać, że ktoś nie żyje, zginął, bo ...
[Szopen] Wychodzę z domu, na ulicy znów zebrze jakiś cygan, a za monopolowym znów jakiś lump rzyga, uważaj, bo życie jest jak prawdziwy survival, sąsiadka mnie znów oblukała, jaka kurwa dociekliwa, na drzwiach od klatki znów wisi jakiś nekrolog, a plotkary nie mają co robić tylko o innych pierdolą, idę dalej, Słoń w słuchawkach mnie uspokaja, dzieci latają z patykami, bawią się w jakiegoś samuraja, tutaj każdy by nie chciał nic robić, i mieć hajs, nie bądź tu za dobry, bo cię przelecą i będziesz bez szans, dzisiaj razem ze mną tu Ero i wrona, jedni chcą być jak Buffon, drudzy jak Balboa, młodzi grają w gałę, kłócą się kto gra jak Barcelona, ale są ci co kiszą się przed kompem i wciskają tylko "download", i tak o to kończy się kolejny dzień, cieszmy ...
1. Nigdzie stąd nie pójdę, zostaję tu na stałe, choć nie mam setki tracków i hajsu w kiermanie, mam samozaparcie i wbrew stereotypom, przeskakuję poprzeczki jakbym był Partyką, łamię schematy, i wprawiam w osłupienie, aż nie możesz uwierzyć, że to przemawia podziemie, jestem uparty, lubię robić na przekór, tak by wszystkie niedowiarki udawały greków, jakoś się nie wściekam, gdy hejty mówią o nas, ze wszystkich tych typów beka grubo kręcona, każdy piszę dużo, o niczym nie ma pojęcia, a z resztą, nie bedę się w to wkręcał, nie mam o czym pisać, to Ci mówię otwarcie, i za takie coś, mnie skreślą na starcie, nie zawsze jest łatwo, ale mam w sobie moc, i pomimo problemów, ja nie odejdę stąd.
2. Siedze w niedziele na chacie i piszę teksty, ...
Odcinam się od świata, by być sam na sam ze sobą, wiem, wiem, naprawdę jestem pomylony zdrowo, ale to wszystko przez to, że to wszystko jest sztuczne, i z każdą sekundą mija wszystko co ludzkie, wokół empatia, nienawiść rządzi światem, a mną rządzą emocje, które mam przelać na papier, więc otwieram notes, to zmusza do refleksji, wyrażam własne zdanie, chcę poczuć się lekki, Ty weź mi nie gadaj, że jestem na to za młody, wiem swoje i nigdy nie pisałem na popis, umiem obserwować bacznie i dzięki temu, ogarniam mase tematów, ideologie problemów, tłum wymienia spojrzenia, kiedy tylko się mija, i wzrok tych ludzi, jest mętny nad wyraz, nie ma czasu się zatrzymać, brak czasu na rozmowę, pozostaną obojętni, każdy pójdzie w swoją stronę.
1. Otwieram oczy z rana, ledwo patrzę na zegarek, i znów mam wrażenie, że dziś raczej nie wstanie, ponoć nie ma tego złego, co by nie wyszło na dobre, ja prawdepowiedziawszy wolę wrócić pod kołdrę, nic nie poradzę, szkoła mnie nie ominie, więc czas najwyższy, poginać do łazienki, obmywam twarz i przy tym tak sobie kminię, że przywitałem dzień, za to Bogu dzięki, zakładam baggy, ulubioną bluzę, wchodzę do szkoły, by tam zostać na dłużej przybijam ze znajomymi piątki i szczerze, to dzięki nim, cały czas w siebie wierzę, choć irytuje mnie masa rzeczy codziennie, a to i tak jest tylko niewielka strata, z każdym dniem szczęsliwie zyskuję więcej, i przede wszystkim wciąż mam dokad wracać,
2. Codzienność jest szara ... Obracam to w mity, kiedy w ...
Siemano, napisałem już jakiś czas temu taki tekst, dzisiaj lekko poprawiłem pierwszą zwrotkę, napisałem połowę drugiej i chciałbym poznać Waszą opinię na temat, tego co dotychczas powstało :)
1. Wstaje nowy dzień, z nim powstaje nowy roździał, to never ending story, którą rozpisuję co dnia, codziennie zapiski, stają się manuskryptem, mam scenariusz na życie, które kręcę jak Spielberg, widzę kolorowo, gdyż stosuję polichromię, astygmatyzm się nie tyczy mnie - bo gołym okiem, mogę dostrzec co chcę, a nie chcę tracić, łapię chwilę jak tlen, mam optymizm jak Horacy, popełniłem kilka błędów i nie raz żałowałem, ale więcej niż na sercu, mam blizn na kolanie, dziś pamiętam dokładnie i prześwietlam sytuacje, gdy jak każdy z nas, nabywałem doświadczeń, czasem za dużo myślę i błądzę w labiryntach, choć dobrze wiem, że żaden nie jest bez ...
Siemano. Dzisiejszej nocy coś mi się sen nie kleił, więc postanowiłem coś napisać :D Taki oto spontan powstał. Dopiszę drugą zwrotkę później, bo teraz mi się nie chce, ale daję Wam do sprawdzenia kawałek ;) Oceniajcie .
1. Pozmieniało się, i to sporo na pozór, mówią " dziecko urosłeś !", mam więcej obowiązków, nie narzekam na nadmiar, i wszystko niby spoko, ale stałem się leniwy, tak jak nigdy dotąd, przez to często mam tak, że nic mi się nie chce, nie robię nic zupełnie, a czasu szkoda wiecznie, mi, śpię do południa i tak witam poradnek, więc by nie marnować dnia, zasypiam prawie nad ranem, to normalne, świat jest tak ustawiony, czas umyska nieustannie, my musimy za nim gonić, ten Chronos ucieka, bo Chronos ma taki kaprys, a w wyścigu po niego każdy z nas ...
Kiedy zapada zmrok, słońce robi sobie przerwę, dzień zmienia się na noc, niebo wystawia orkiestrę, " cześć refleksje " spoglądam w powietrze, widzę gwiazdy, których blask bije jednym tempem, myśli... przywitały już niezbadane, czemu tu każda gwiazda lata i nie spada przy tym wcale ?, może przez grawitacje robią akrobacje ?, a może cienka nitka chroni je przed upadkiem ?, nieważne, gdybym mógł poczuć się jak one, to wywróżyłbym se przyszłość, zbił pięć z nieboskłonem, albo chociaż przez chwilę spojrzeć z ich perspektywy, by z dystansu rozszyfrować tok myślenia innych, wyznacznik wolności, to przełamać granice, gwiazdy latają, nie ogranicza nic je, coś musi się skończyć, jeśli coś się zaczęło, więc każda ustąpi miejsca, nowym pokoleniom.
Każdy z nas jest gwiazdą i do czasu świeci jasno, ale przyjdzie czas, kiedy będzie musiał ...
1. Kiedy nieboskłon wybucha, bariery stają się wątłe, zaczynam widzieć to, co znika za horyzontem, limitom mówię " cześć ", one znikają na dobre, chcę dotknąć chmur, uruchamiam emocje, i tak kminię sobię dalej, o popołudniowej porze, co przerywa mi hałas - wielu ludzi, jeden dworzec, o wszystkich, można napisać opowieść, obserwuję uważnie, i nie spuszczam powiek, oni absurdalnie walczą o jakość, nie o ilość, aż chciałoby się rzec " trwaj wiecznie chwilo ", są na pozor inni, widać różnicę zachowań, ale idę o zakład, że to samo mają w głowach, każdy chciałby mieć więcej, niż jest mu pisane, nie sygnety na ręce, ale szczęście na stałe, móc spełnić marzenia, zrobić swoje i odpocząć, oni tak samo jak ja, czekają na pociąg .[br ...
Walczą : wrona vs. Matheo Temat : Opowieści Z Szafy Zaczyna : Matheo Termin oddania tekstu: 48h na odpowiedź
16 wersów, pierwszy wjazd na wybrany temat, drugi obojętnie na jaki chcecie.
W tym temacie dają teksty tylko osoby walczące, po tym gdy oddadzą teksty wypowiadają się członkowie jury. Nawet gdy wypowie się już dwóch jurorów i walka będzie już przesądzona, nadal głos oddać musi ostatni członek jury. Dopiero wtedy wypowiedzieć mogą się użytkownicy.